Mówi się, że nie powinno się cofać, tylko iść na przód. Ale czemu nie wrócić do tego co kiedyś sprawiało, że byłeś szczęśliwy? Zawsze mnie to dziwiło i sądziłam, ze nie ma nic złego we wracaniu do przeszłości, ale w ostatnim czasie przekonałam się, że w tym co mówią jest jakieś ziarnko prawdy, a nawet więcej.Ten rok był rokiem przełomowym w moim życiu. Było w nim wiele rozstań, kłótni, zmian, ale poznałam też wiele nowych ludzi, zaczęłam się obracać w innym towarzystwie i inaczej postrzegać pewne sprawy. Jednak weszłam w ten rok z pewnym wahaniem, trochę może rozbiciem emocjonalnym. Może dlatego, że przestraszyłam się, że nie będzie od taki emocjonujący jak poprzedni? W każdym razie zapragnęłam wrócić do tego co było kiedyś, do chwil w których byłam najbardziej szczęśliwa, odnowić stare znajomości, przeżyć jeszcze raz chwile z chłopakiem, z którym spotykałam się w wakacje. I to był błąd. Chyba jednak nie o to w tym wszystkim chodzi... Okazało się, że chłopak znalazł sobie już kogoś innego, a ze starymi znajomymi nie potrafię nawet znaleźć tematu. Nasz pogląd na różnego rodzaju sprawy jest kompletnie zróżnicowany co nie pomaga w odnowieniu relacji. Nie wiem czy to ja aż tak bardzo się zmieniłam, czy oni. Chyba jedno i drugie.
W sumie może i dobrze... Zrobiłam przez ten rok tak wielki krok w mojej osobowości, że chyba żałowałabym gdybym to zaprzepaściła. Mimo, że ludzie i zdarzenia z przeszłości są dla nas ważne, nie powinniśmy do nich wracać. Pamiętać, ale nie wracać, bo to nie przyniesie nam nic dobrego, a wręcz przeciwnie stracimy szacunek i dobre mniemanie o nich, a także radość związaną ze wspomnieniami.
To tak trochę refleksji tak już na spokojnie. Poprzedni post był chaotyczny i pełen luźnych myśli, ten już jest bardziej przemyślany i spójny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz