poniedziałek, 18 stycznia 2016

A co jeśli nie ma przyjaźni?

PRZYJAŹŃ
to takie wielkie słowo...
niektórzy twierdzą nawet, że równe miłości,
ale czy nie jest tak, że gdy pojawia się miłość to znika przyjaźń, staje się niepotrzebna, bezwartościowa,nawet spychana na boczny tor?
Zadajmy sobie przede wszystkim pytanie "czym jest prawdziwa przyjaźń?"
Powiesz, że przyjaźń jest wtedy kiedy możesz za kimś skoczyć w ogień i wiesz, że on też to zrobi dla ciebie. Ale czy to nie jest trochę banalne wyjaśnienie? Tak na prawdę to ludzie są egoistami i chociaż mówią, że jesteś dla nich najważniejszy to nie jesteś. Kiedyś sama myślałam, że przyjaźń jest najważniejsza, a moja przyjaciółka jest centrum mojego wszechświata i będzie ze mną do grobowej deski. Gówno prawda. Przyjaźniłyśmy się ponad 10 lat, a teraz nie rozmawiamy ze sobą od 8 miesięcy i  wciąż się zastanawiam jak to możliwe, że kiedyś była dla mnie wszystkim, a teraz nie mogę na nią patrzeć. Bo pojawił się chłopak, zaczęło się niewinnie a potem bum! Nawet nie wiem kiedy zostałam na lodzie, kiedy zostawiła mnie dla chłopaka, którego na początku nawet nie lubiła. A najgorsze jest to, że przez tyle czasu wpajała mi do głowy te wszystkie zasady, ideał chłopaka i związku, a potem nagle w jednej chwili to wszystko zburzyła i sama postąpiła wręcz odwrotnie do tego co mi mówiła przez te wszystkie lata. Nie widziałam tego, że przez tyle czasu byłam kierowana przez nią, tak naprawdę robiła ze mną co chciała, a ja dopiero po skończeniu tego wszystkiego przejrzałam na oczy. Do teraz nie mogę uwierzyć, że dałam sobą tak sterować i dać się tak wykorzystywać.
 Moją najgorszą wadą jest to, że za bardzo przywiązuję się do ludzi, a oni to wykorzystują. Zakładam z góry, że ludzie są dobrzy i każdy ma tą drugą, lepszą stronę, a potem cierpię.Może to skutek czytania tych wszystkich książek i oglądania głupich filmów z happy endem...
Dobrą radą jest trzymanie ludzi na pewien dystans i nie pozwalanie im aby weszli w nasze serce i narobili bałaganu, który potem będzie cholernie ciężko posprzątać...







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz